Co łączy marszałka Piłsudskiego i O.S.T.R.a? Ørganek 😉 Taki suchar, ale po prostu to nie miało prawa się stać, a jednak. Poza tym znaleźliśmy dla was smakowitą alternatywę, ultramodny hip-hop oraz quasiklasykę.
Cold Meat Party – „Mirrors” (feat. Wit Dziki)
Smakowity kawałek rasowej alternatywy. Dla wszystkich lubiących hałasy i nieoczywiste pomysły. Jeśli wychowywali się na katalogu Sub Popu, na pewno nie zaszkodzi.
Nazwa Cold Meat Party może jeszcze wiele wam nie mówi, ale panowie muzykują nie od dziś (byli członkami grup dr.no i Lorien, już jako Cold Meat Party grali przed Algiers i Kinsky, a także można było na nich głosować w konkursie Męskie Granie Young 2019). Kapela powstała jako instrumentalne trio, z tęsknoty do niezależnych brzmień lat 90. i takich tuzów jak Fugazi, Victims Family, The Jesus Lizard, Nomeansno. Jak słychać po singlu, łączą hardcore’ową ekspresję, punkowe tempo, noise’owe gitary z mocnym basem, funkowym drivem, melodią i odrobiną elektronicznych dźwięków. „Mirrors” to pierwszy wspólny kawałek nagrany z wokalistą Witem Dzikim, znanym m.in. z zespołu Funky Trip Foundation.
– Z Witem znamy się od dawna – mówi Marcin Orłowski, basista Cold Meat Party. – Z czasów kiedy dr.no – mój stary projekt, tworzył jeszcze funkowo-elektroniczną muzykę (zanim zaczął grać bardziej melancholijne dźwięki z wokalem Karoliny Kozak – album „Almost Done” 2004). Nagraliśmy razem cztery utwory, które znalazły się na różnych kompilacjach. Dlatego myśląc o wokalu do Cold Meat Party od początku wiedzieliśmy, że jego głos i podejście do muzyki będzie nam najbardziej pasowało. Z finezją i gracją odnajduje się zarówno w funkowych jak i dużo mocniejszych klimatach.
She likes to swim in half truths told by others
She sees the world that’s been described by others
She’s never to blame for things that she has become a part of
She doesn’t know
She longs for future that’s been foretold by others
Needle Needle Needle
She is the wax on my wings
Always keeps me warm
but we barely even kiss
No high hopes and no promises
No promises, no promises
Nobody really knows what’s gonna make her stop and think
But we have been here before, oh yes we have been here before my love…
Facebook Cold Meat Party
Ørganek – „To nie miało prawa się stać” (feat. O.S.T.R.)
W końcu filmowcy w naszym kraju powoli rozumieją, że muzyka popularna (czytaj: nieklasyczna) to nie dopust boży. Nie wiem, kto to zapoczątkował (ci od „Ogniem i mieczem” i Edyty z Mietkiem?), ale coraz częściej twórcy rodzimych produkcji, nawet tych historycznych, decydują się na skorzystanie z talentu rockmanów, raperów i gwiazd popu, by pomóc w promocji filmu. Tak zrobili ludzie od „Piłsudskiego” z Borysem Szycem, którzy zaproponowali współpracę grupie Ørganek.
– Film opowiada historię Józefa Piłsudskiego przed dojściem do władzy, czyli opowiada o okresie, kiedy przeżył dużo sensacyjnych przygód – opowiadał na antenie Trójki Tomasz Organek. – Ten film też jest osadzony na kanwie takiej sensacyjnej historii, wraz z ucieczką ze szpitala psychiatrycznego. Toteż ta piosenka jest taka dość nowoczesna i w duchu dzisiejszego grania.
– Piosenka do filmu „Piłsudski” to umiejętne połączenie nowoczesnych konwencji, od silnego rockowego riffu, poprzez rap, na filmowej balladzie skończywszy – wyjaśniał dalej Tomasz Organek. – Komponując ten utwór, chciałem oddać zarówno ducha mocno sensacyjnej historii, której pierwszoplanową postacią jest młody Marszałek, jej wolnościowy, romantyczny etos, ale też nawiązać do teraźniejszości, wskazując na dość niespokojny charakter naszych czasów.
To nie miało prawa się stać
To nie miało prawa się udać
historie te zna już świat
to szmat, chwała i chluba
tu nie ma miejsca na strach
odwaga, honor i duma
to nie miało się stać
to miało się nie udać
[O.S.T.R.:]
daj mi broń a rozwalę tobie łeb
wchodzisz na mój teren to patrz jak płonie gniew
do zdrajców mam wstręt
mogę ci powiedzieć jaki smak ma ich krew
nie wymagam wiele tych cnót
jestem jak 7 grzechów zbiór
zawijam sie jak na szyi sznur
to oplata cię niczym kule mózg
o litość proś
prawda dla wiedzy jak sekcja dla zwłok
1 na 100
chu* mnie obchodzi jakie masz plecy
Facebook Ørganka
Hania Rani – „Sun”
Fani ultradelikatnych dźwięków, fortepianowej melancholii, mariażu klasyki z nowoczesnością, czyli po prostu miłośnicy Hani Rani na pewno znają już „Sun”. Zarjestrowna w Reykjavíku kompozycja pochodzi bowiem z wydanej wiosną 2019 roku płyty „Esja” (na albumie znalazł się też utwór „Glass”), teraz jednak pianistka postanowiła dołączyć do muzyki przepiękne obrazy (pisanie o singlu i teledysku jakoś nie pasuje do twórczości Hani).
Filmowe ujęcia są dziełem Bartka Warzechy, a powstały na Krecie. – Od wielu lat odwiedzam wyspę i jestem zakochany w jej pozasezonowej urodzie – mówi Warzecha. – Odzwierciedla różnorodność, która idealnie koresponduje z muzyką Hani.
Za idealne dopasowanie czarno-białych obrazów z delikatnym pulsem „Sun” odpowiada Marlena Jabłońska, która zajęła się montażem.
Bokka – „A Spell”
Bokka niespodziewanie zaprezentowała nowy, naprawdę znakomity utwór. Szybujący, ale rytmiczny, pastelowy i neonowy; zgrabnie melodyjny, a zarazem na wskroś alternatywny; z nutką odrobiną brzmień lat 80., acz jednak współcześnie.
Produkcją i miksami zajął się Daniel Walczak, a nad wizualizacją do nagrania i okładką singla czuwał Jakub Guzik.
you are there hiding in the rain
you’re in the shadows when ythe clouds are gone
you’re in my head when I am feeling down
my little darling, you are more than home
I will hold your hand when darkness gets you
I will climb the highest tree for you
I will put a spell on those who want to hurt you
and I’ll keep bad dreams away from you
Facebook Bokki
schafter – „marvin”
Smakowitym basowy wstęp, fajny pomysł z pstrykaniem palcami i dalej suniemy mięciutko. Taka odrobina Kalifornii rodem ze Śląska (Wojciec Laskowski, jak nazywa się schafter, pochodzi bowiem spod Raciborza). Auto-tune niezmiennie nas nie rusza, ale poza tym jest prima sort. Hip-hop w dość lirycznym wydaniu, dość śmiało flirtujący z popem i elektroniką. schafter podobno poza raperami, słucha również Michaela Jacksona, Faithless, Jamiroquai, Massive Attack, The Prodigy czy Sade (za to duże propsy), a tak ogólnie także funku, jazzu i lo-fi, więc nie ma się co dziwić, że jego muzyka brzmi tak nieszablonowo i nie zawsze hiphopowo.
O schafterze już jest głośno, a będzie jeszcze głośniej. Ostatnio gościł na płycie Taco Hemingwaya (tej, z której pochodzi „W piątki leżę w wannie”), a wcześniej z Darią Zawiałow i Ralphem Kaminskim nagrał „Czy ty słyszysz mnie?”. Przede wszystkim jest jednym z najbardziej obiecujących artystów na polskiej scenie. 112 tysięcy subskrybentów na YouTube i blisko pół miliona odsłon „marvina” w 2 dni, to nie byle jaki wynik.
„marvin” to trzeci singel zapowiadający debiutancki album schaftera. Premiera płyty „audiotele” jest zaplanowana na 22 listopada 2019.
88 klawiszy jak Anja Rubik masz nogi
jak Ania movie na winly brzmisz kiedy do mnie coś mówisz
ja wolę szelest od ciszy
5 lat w połowie drogi
rodzina spokojna, bo sodowa nie bije do głowy
i dali pełno mi luzu
i dali marzenia gonić
a ona tak infantylna że za nią patrzę pod nogi
nikt ze znajomych nie dzwoni
bo chyba wszyscy się boją
że nagle coś odpier* i przestanę być sobą
Facebook schaftera